"Żywe pomniki", czyli postacie ze spektakli Tadeusza Kantora, stanęły na ul. Kanoniczej w Krakowie w niedzielę, w 29. rocznicę śmierci reżysera.

Doroczne widowisko ma przypominać postać i twórczość tego reformatora teatru. Pokaz "Żywe pomniki" zainicjowali współpracownicy Kantora. Jak co roku, w pomniki wcielili się dawni aktorzy teatru Cricot 2 - bracia bliźniacy Lesław i Wacław Janiccy - którzy odegrali postacie Dwóch Chasydów.

"Pracę z Kantorem zaczęliśmy od walizki z makaronem; mieliśmy jeść go w ramach happeningu +Linia podziału+. To była nasza +czynność happeningowa pozbawiona partycyzmu życiowego+" - wspominali swoje początki, w ubiegłorocznej rozmowie z PAP.

Reklama

Ukazane podczas niedzielnego widowiska sceny - Dwóch Chasydów z deską ostatniego ratunku oraz obłożonego tobołami Żyda Wiecznego Wędrowca - pochodzą z przedstawień Kantora "Kurka wodna" i "Nigdy już tu nie powrócę". Zastygłych w bezruchu bohaterów, jak co roku, przyszli obejrzeć krakowianie. Widowisko zgromadziło także turystów, którzy popołudniem spacerowali w okolicach Rynku.

Bracia Janiccy po swoim scenicznym debiucie grali w kolejnych spektaklach Kantora. "Potem graliśmy też dwóch chasydów z deską. Kantor wymyślił, że będzie ona symbolizować deskę ostatniego ratunku - inną, bardziej potrzebną niż ostatnia deska ratunku. Bo ostatnia może się rozpaść, a ostatniego ratunku będzie pomagać stale" - wspominał Janicki.

Happening "Żywe pomniki" jest spełnieniem przedśmiertnego życzenia Kantora, który chciał, aby na ul. Kanoniczej, przed Cricoteką, stanęły kiedyś pomniki dwóch chasydów z deską ostatniego ratunku. Marzenia nie udało się zrealizować, ale doroczne widowisko "żywych pomników" ma być namiastką spełnienia tego życzenia. W 2014 r. Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora rozpoczął działalność w nowej siedzibie, przy ul. Nadwiślańskiej. "Żywe pomniki" jednak nadal wystawiane są właśnie przed kamienicą na Kanoniczej.

Urodzeni w 1944 r. bracia Janiccy obecnie prowadzą zakład jubilerski w Krakowie.

Tadeusz Kantor był założycielem słynnej grupy teatralnej Cricot 2; zmarł nagle na atak serca w 1990 r. w Krakowie. Niedługo przed śmiercią włoski krytyk Remo Binosi zadał mu pytanie: "Co pozostanie z tak specyficznego, autorskiego teatru po śmierci jego twórcy?". Kantor odpowiedział: "Ciało będzie żałosną garstką prochu, ale nie idea. Idea nie ginie. Idea ma moc zmartwychwstania. To moje głębokie przekonanie. Idea odrodzi się zawsze".