Na sali sądowej aktorka przekonywała, że chodzi o dobra osobiste oraz, że z powodu jakości powietrza niepokoi się o zdrowie własne i swoich najbliższych. "Jakość powietrza pozostawia wiele do życzenia. W ciągu 10 lat sprawa nabiera rozgłosu. Ja czuję się coraz bardziej osaczona. Moje podstawowe prawo, czyli wolność została ograniczona. Muszę śledzić raporty o jakości powietrza" – zaznaczała Wolszczak. "Mam stale poczucie zagrożenia. Nikt nie może wyprzeć się, że smogu nie ma. Jest coraz gorzej. To już zostało udowodnione" – dodała.

Reprezentujący Skarb Państwa pełnomocnicy stwierdzili, że w przypadku tej sprawy trudno mówić o naruszeniu dóbr osobistych. Zauważyli natomiast, że prawdopodobnie na podstawie tego typu spraw zostanie zdefiniowana rola państwa w zakresie ochrony środowiska i tego, czy obywatel ma prawo zwrócić się w tych kwestiach z jakimiś żądaniami do sądu. Wyrok w procesie, który wytoczyła aktorka zapadnie 24 stycznia.

Grażyna Wolszczak pozwała władze Warszawy i Skarb Państwa za niewystarczającą walkę ze smogiem w listopadzie ub. roku. Domaga się 5 tys. zł zadośćuczynienia, które przekaże na cel charytatywny. We wtorek wycofała pozew przeciwko miastu, utrzymała jednak ten przeciwko Skarbowi Państwa. W mediach społecznościowych poinformował o tym m.in. prezydent stolicy Rafał Trzaskowski.

Jak tłumaczyła pozew w stosunku do miasta materialne istnieje, ale nie będzie na razie procedowany. "Daję szansę miastu, bo ekipa ma sensowne plany i jeżeli będzie wywiązywać się z ich realizacji, to zrezygnuje z roszczeń" - mówiła. Na pytanie, dlaczego nie zrezygnowała z pozwu w stosunku do Skarbu Państwa odpowiedziała: "Dla mnie działania rządu są pozorne".

Pozwy w związku z niewystarczającą walką ze smogiem przeciw Skarbowi Państwa złożyli także m.in. Jerzy Stuhr, Zofia Czerwińska, Mariusz Szczygieł, Katarzyna Ankudowicz. Grażyna Wolszczak jest ambasadorką kampanii "Pozywam Smog".