Okrutna satyra Sorokina na „wstającą z kolan” Rosję

02.12.2018, 13:00
Polskie usytuowanie między Wschodem a Zachodem daje nam sposobność wniknięcia w specyfikę obu tych światów. Niby jesteśmy na Zachodzie, a zarazem satyra Sorokina na „wstającą z kolan” Rosję dociera do nas od razu. Fot. Bloomberg

Polskie usytuowanie między Wschodem a Zachodem daje nam sposobność wniknięcia w specyfikę obu tych światów. Niby jesteśmy na Zachodzie, a zarazem satyra Sorokina na „wstającą z kolan” Rosję dociera do nas od razu. Fot. Bloomberg

Literacka kariera Władimira Sorokina, jednego z najważniejszych rosyjskich pisarzy ostatnich dekad, pozwala nam zrozumieć nie tylko losy tamtejszej awangardy artystycznej, lecz także pokrętny, wyboisty los całego narodu rosyjskiego

A gdyby tak odbudować żelazną kurtynę? Tym razem już na całej długości w postaci muru, który oddzieli Wschód od Zachodu?

Polacy powinni być tą kwestią żywotnie zainteresowani – nie do końca bowiem wiadomo, po której stronie mogą się znaleźć, kiedy już przyjdzie co do czego.

Z futurystycznej wizji Władimira Sorokina z powieści „Dzień oprycznika” (2006, wyd. pol. 2008, przeł. Agnieszka Lubomira Piotrowska) i zbioru opowiadań „Cukrowy Kreml” (2008, wyd. pol. 2011, przeł. A.L.P.) wynika w każdym razie, że w 2027 r. Polska leży jeszcze na Zachodzie – okalający rosyjską strefę wpływów mur, wzniesiony zresztą rękoma łagierników, można przekroczyć w Brześciu (co czynią chińskie tiry, uprzednio oskubane przez rosyjskich celników, odpalających z kolei dolę bezpiece).

Magazyn DGP 30.11.18

Magazyn DGP 30.11.18

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Powieściowy mur wznoszą Rosjanie, chcąc odseparować się nie tylko od zachodniej zgnilizny, lecz także od islamskiego zagrożenia i wschodnioazjatyckiej potęgi gospodarczej. Niemniej zachodnia zgnilizna jest najgorsza: „Rośnie, rośnie Wielki Mur, odgradza Rosję od zewnętrznych wrogów. A wewnętrznych – oprycznicy monarszy rozrywają na strzępy. Przecież za Wielkim Murem żyją cyberpunki potępione, które gaz nasz bezprawnie ciągną, katolicy obłudni, protestanci niegodziwi, buddyści szaleni, muzułmanie zajadli i po prostu bezbożnicy rozpustni, sataniści, którzy przy przeklętej muzyce trzęsą się na placach, narkomani popaprani, nienasyceni sodomici, który w ciemności pupy sobie nawzajem świdrują, odmieńcy złowrodzy, który obraz swój przez Boga dany zmieniają, i plutokraci chciwi, i wirtualiści szkodliwi, technotroni bezwzględni, i sadyści, i faszyści, i megaonaniści" („Cukrowy Kreml”, przeł. Agnieszka Lubomira Piotrowska).


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie