Stało się tak, bo chociaż Polska była pod okupacją, miała legalny, uznawany na Zachodzie rząd emigracyjny. W Warszawie przebywał Delegat Rządu na Kraj w randze wicepremiera, któremu podlegało 18 departamentów, m.in.: wywiadu, dywersji, oświaty, prasy, sądownictwa i polityki. Jego zadaniem było też organizowanie ratunku dla prześladowanych, w tym zagrożonych zagładą Żydów, oraz wspieranie i ratowanie polskiej kultury. Nigdzie poza Polską nie powstała równie złożona, podziemna struktura organizacyjna.

Już w nocy z 26 na 27 września 1939 r. powołano w oblężonej Warszawie Służbę Zwycięstwu Polski – konspiracyjną organizację wojskową, mającą prowadzić walkę z okupantami. Ta data uznawana jest za początek Polskiego Państwa Podziemnego, a sama organizacja – za zalążek Armii Krajowej, którą na początku 1942 r. powołał do życia gen. Władysław Sikorski. Jej celem było scalenie wszystkich grup wojskowych w jedną, podległą rządowi RP na uchodźstwie organizację wojskową. Komendantem Głównym AK został gen. Stefan Rowecki „Grot”. We współpracy z AK funkcjonowała Żydowska Organizacja Bojowa, na czele której stanął Mordechaj Anielewicz. Na niwie wywiadu i dywersji z AK współdziałały Narodowe Siły Zbrojne – licząca ok. 75 tys. ludzi podziemna organizacja narodowców.

Fundamentalnym zadaniem Polskiego Państwa Podziemnego była walka z germanizacją. Gubernator Hans Frank mówił o „zamianie polskiego kraju w intelektualną pustynię”, a dekret wydany przez Heinricha Himmlera ściśle określał zamiary wobec szkolnictwa w Polsce: „Dla polskiej ludności Wschodu nie mogą istnieć szkoły wyższe niż 4-klasowa szkoła ludowa. Celem takiej szkoły ma być wyłącznie proste liczenie, najwyżej do pięciuset, napisanie własnego nazwiska, wiedza, iż boskim przykazaniem jest być posłusznym Niemcom, uczciwym, pracowitym i rzetelnym. Czytania nie uważam za konieczne.” Mimo że uczestnictwo w zorganizowanym przez podziemie tajnym nauczaniu groziło śmiercią, a w najlepszym wypadku zesłaniem do obozu koncentracyjnego, młodzież masowo brała w nim udział.

Tajność przedsięwzięć i ukrycie tożsamości uczestników konspiracji wymagały fałszywych dokumentów. Potrzebował ich co dziesiąty Polak. Jedna z komórek legalizacyjnych o kryptonimie „Park” w szczytowym okresie swojej działalności otrzymywała od 150 do 200 zamówień dziennie na podrobienie różnych dokumentów. Przygotowywano karty meldunkowe, zaświadczenia lekarskie, zamówienia firmowe na różne materiały, dokumenty podróży. Za aprobatą Delegata Rządu powstała też Rada Pomocy Żydom – „Żegota”. W samej tylko Warszawie zajęła się losem 4000 osób, w tym 600 dzieci.

Ludzie Niepodległości

Ludzie Niepodległości

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Fenomenem była prasa podziemna. Polski podziemny ruch wydawniczy powstał już w pierwszych dniach okupacji. Pierwsze pismo konspiracyjne „Polska żyje” ukazało się 10 października 1939 r. Zimą 1940 r. władze Polskiego Państwa Podziemnego zdecydowały o utworzeniu Tajnych Wojskowych Zakładów Wydawniczych. Stanowiły one największą w skali świata konspiracyjną firmę edytorską. I niezwykle sprawną, czego dowodem jest to, że w okupowanej Polsce ukazywało się ok. 1400 tytułów. Od czasopism politycznych, przez wojskowe, literackie, kobiece, po humorystyczne. Na przełomie lat 1943 i 1944 łączny nakład prasy podziemnej wynosił blisko 250 tysięcy egzemplarzy.

Z powodu wycofania międzynarodowego uznania dla Rządu RP na Uchodźstwie 1 lipca 1945 r. Podziemne Państwo Polskie przestało istnieć. Jego przywódców aresztowało NKWD, a Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR w pokazowym procesie w Moskwie skazało ich na kary więzienia za „działania przeciwko Armii Czerwonej i Związkowi Sowieckiemu oraz współpracę z Niemcami”.

Zobacz, kto jeszcze znalazł się na naszej liście: