„Anders na białym koniu” był nadzieją dla kraju, który po sześciu latach wojny znalazł się w dławiącym uścisku Rosji Sowieckiej. Nadzieją bez szans na spełnienie, ale podsycającą opór. Był też szyderstwem lokalnych wykonawców sowieckich rozkazów.

Więziony przez Sowietów we Lwowie i na Łubiance, odmówił jednak wstąpienia do Armii Czerwonej

Zobacz, kto jeszcze znalazł się na naszej liście:

Przyszły generał urodził się w 1892 r. w rodzinie pochodzenia niemiecko-szwedzko-węgierskiego, od stuleci osiadłej w Polsce. Szlify oficerskie zdobywał w carskiej armii. Od 1917 r. walczył o niepodległość Polski, m.in. jako dowódca szwadronu 1 Pułku Ułanów Krechowieckich i dowódca 15 pułku Ułanów Poznańskich.

W II Rzeczpospolitej pozostał zawodowym żołnierzem. Po kampanii wrześniowej więziony przez Sowietów we Lwowie i na moskiewskiej Łubiance, odmówił wstąpienia do Armii Czerwonej. Dzięki układowi Sikorski–Majski przewidującemu stworzenie Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR, 4 sierpnia 1941 r. został uwolniony i mianowany ich naczelnym dowódcą. Borykając się z trudnościami aprowizacyjnymi i wrogością władz sowieckich, tworzył polskie wojsko z ludzi deportowanych z kraju. Od marca do listopada 1942 r. wyprowadził z ZSRR prawie 80 tys. żołnierzy i 37 tys. cywilów. W Iranie, a później Iraku i Palestynie stworzył nowoczesne wojsko. Kulminacją historii 2 Korpusu Polskiego było zdobycie Monte Cassino w 1944 r. po jednej z najkrwawszych bitew aliantów z Wehrmachtem.

Po wojnie został na emigracji. Zmarł w Londynie i zgodnie ze swoim życzeniem 25 lat po wojnie wrócił do żołnierzy na Monte Cassino. Pozbawiony polskiego obywatelstwa w 1946 r. wraz z 74 innymi wyższymi oficerami polskiego wojska na Zachodzie, odzyskał je dopiero w 1989 r.