statystyki

Woś: Jak dopiec Polce i Polakowi

05.01.2018, 08:41; Aktualizacja: 05.01.2018, 09:31
Rafał Woś

Jeśli dobrze zrozumiałem, to zdaniem Leszczyńskiego sednem jest „uświadomiona słabość”źródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

 Powiedzmy sobie szczerze. Zabawa w tropienie narodowych wad to jedna z najłatwiejszych intelektualnych rozrywek. Jest też bardzo demokratyczna. Bawić się w to może każdy. Od prostaczka do profesora i od biedaka do milionera.

Nie jest to też bynajmniej polska specjalność. Na potrzeby spotkań w kosmopolitycznych gronach proponuję następujące ćwiczenie. Spróbujcie wymyślić sentencję, która będzie w stanie najbardziej dopiec przedstawicielowi jakiejś wspólnoty. Najlepiej zaczynającą się od słów: „bo wy, Polacy, Niemcy, Anglicy, Rosjanie, jesteście...”. Aby trafić w sedno, trzeba namierzyć jedną konkretną cechę. Zaręczam, że taki słaby punkt ma każdy naród i każda wspólnota. Każda z nich posiada bowiem swój własny ugruntowany autostereotyp. I dopóki mówi o nim „swój”, to jest wszystko w porządku. Gdy jednak dotyka go obcokrajowiec, dynamika nieoczekiwanie się zmienia. Jeśli dobrze strzelicie, to nawet największym krytykom własnych wspólnot skoczy ciśnienie. I albo zaczną was nerwowo przepraszać. Albo przeciwnie – zaatakują rozjuszeni.

Przetestowałem to kiedyś na Matthew Tyrmandzie. Synu Leopolda, ale wychowanym od A do Z w Ameryce i na Amerykanina. Kilka lat temu prowadziłam z nim dla DGP regularne rozmowy o książkach. Pewnego razu – znużony nieco kolejnym arcydługim i wyrażanym z leninowską pewnością siebie wywodem Matthew – napomknąłem: „You Americans are soooo jugdemental!”. Czyli: „Wy, Amerykanie, uwielbiacie wygłaszać ostre sądy na każdy temat”. Po drugiej stronie słuchawki telefonicznej zapadła cisza. A każdy, kto poznał Tyrmanda juniora, wie, że Matthew milczy w zasadzie tylko, gdy śpi. Po milczeniu uznałem, że trick się udał. Trafiłem w sedno amerykańskiego autostereotypu. A rozmówca – przynajmniej na chwilę – nabrał wody w usta.


Pozostało 58% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie