To korzystny zbieg okoliczności, że w czasie, gdy w Muzeum Sztuki Nowoczesnej trwają ekspozycje o wychodzeniu artystów poza ich instytucjonalną strefę komfortu, warszawskie Muzeum Narodowe pokazuje, że także potrafi funkcjonować poza utartymi schematami. „W muzeum wszystko wolno” powstało wspólnymi siłami sześciu dziecięcych zespołów kuratorskich, Działu Edukacji, który koordynował cotygodniowe spotkania i czuwał nad harmonogramem prac, oraz Działu Wydawnictw, który wspierał opracowywanie tekstów i podpisów dzieł. Przedsięwzięcie miało być eksperymentem, ale efekt nie ma w sobie nic z prowizorki.

Każdy z dziecięcych zespołów kuratorskich przygotował jedną z sześciu wystaw: „Las”, „Taniec Minotaura”, „Pokój strachów”, „Gra w bohatera”, „Skarbiec” i „Zmiany”. Wybierano spośród wszystkich kolekcji muzealnych: sztuki starożytnej i orientalnej, rzemiosła artystycznego, rzeźb dawnych i współczesnych, fotografii, rysunków, grafiki, monet, medali, ubiorów oraz obrazów. Tym sposobem powstał zbiór pozornie niezwiązanych ze sobą obiektów, takich jak mumia barana, ceramiczne talerze z przedstawieniami zwierząt Pabla Picassa, harpie malowane przez Jacka Malczewskiego, obraz Olgi Boznańskiej „Śpiący pies” i starożytne rzeźby połączone z malarstwem Wyczółkowskiego, Chmielowskiego, Matejki, Dudy-Gracza. Wiele z tych dzieł nie było dotąd prezentowanych. Towarzyszą im zreprodukowane na ścianach odręczne opisy dzieci z uzasadnieniem wyboru. Czasami teksty napisane przez dzieci sugerują, że obiekt sam przemawia do zwiedzających, na przykład: „Jestem pistoletem skałkowym. Teraz leżę w szafie. Kiedyś używano mnie do zabijania w pojedynkach”.

Świetnie obserwuje się bezpośredniość, z jaką dzieci potraktowały sztukę zgromadzoną w magazynach muzeum. Dzięki ich nieskrępowanemu rutyną spojrzeniu wizyta w Muzeum Narodowym jest naprawdę ekscytująca. Oswajanie sztuki powinno być przygodą i zabawą.

W muzeum wszystko wolno | Muzeum Narodowe w Warszawie | wystawa czynna do 8 maja