CD Wokalistki Natalia Kukulska, Monika Borzym, Ania Rusowicz, Ifi Ude, Ania Brachaczek, Lilu; jazzmani Krzysztof Herdzin, Jerzy Mazoll oraz Maleo Reggae Rockers – m.in. tych artystów można usłyszeć na kontynuacji historycznego projektu Panny Wyklęte. Zestaw przedstawicieli różnych gatunków podpowiada nam, że to płyta różnorodna i osadzona w różnych kontekstach muzycznych z jednym wspólnym mianownikiem, o którym biorące udział w projekcie członkinie kolektywu Dziewczyny mówią: „Tą płytą przybliżamy młodym ludziom historię i przypominamy o tych, którzy poświęcili swoje życie dla przyszłych pokoleń”. Jednym z najciekawszych momentów na krążku jest jazzowo-eksperymentalny „Za pół godziny wracam do domu” z gościnnym udziałem Mazzolla oraz Jadwigą Basińską przy mikrofonie. Wybija się też finałowa „Bogurodzica”, trwająca ponad osiem minut, osadzona w orientalnym klimacie. „Wygnane vol. 2” jest trudniejsze w odbiorze od poprzednika, przez to bardziej interesujące. Zasługuje na uwagę, choć nie wszystkie kompozycje są w pełni udane.

Wojciech Przylipiak

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Panny Wyklęte | Wygnane vol. 2 | Warner Music

CD Na zewnątrz parno, za oknem droga nad morze na wielodniowe wakacje z planem na dużą liczbę tanecznych imprez. Soundtrackiem do takiej wizji może być najnowsza płyta brytyjskiego duetu Leftfield. To ich trzeci krążek, wydany po aż szesnastoletniej przerwie.

Ich oba poprzednie albumy były nominowane do Mercury Prize. Do tej pory Leftfield współpracowali m.in. z Johnem Lydonem, Toni Halliday z Curve, Afrika Bambaataa i Roots Manuva. Teraz przyszedł czas na Channy Leaneagh z zespołu Poliça i lidera TV On The Radio, Tunde Adebimpe. Także dzięki gościom na „Alternative Light Source” znalazło się kilka numerów wręcz oszałamiających, jak chociażby niepokojący „Head and Shoulders” czy futurystyczny, spowolniony „Levitate For You”. Ponad przeciętność wznosi się również tytułowy numer z akustyczną gitarą i klawiszami jak z płyt Jean-Michel Jarre’a. Są jednak też kompozycje, które co prawda sprawdzą się na nabuzowanym adrenaliną parkiecie, ale poza nim wchodzą raczej ciężko. Pytanie, czy „Alternative Light...” powtórzy sukces poprzedników, zostaje otwarte.

Wojciech Przylipiak

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Leftfield | Alternative Light Source | PIAS

DVD Oglądanie kolejnych części „Hobbita” przypominało mi jazdę na rollercoasterze: pierwsza – dół, druga – jazda do góry, trzecia – gwałtowny zjazd. „Bitwa Pięciu Armii”, zamykająca filmowy cykl, najboleśniej ze wszystkich przypomina, że Peter Jackson niewielką książeczkę Tolkiena sztucznie rozdął do pompatycznej trylogii. I udała mu się rzecz niezwykła: nakręcił film po brzegi naładowany akcją, a jednocześnie pozbawiony logiki, nudny, wtórny, w porównaniu z „Władcą pierścieni” wręcz wsteczny. To, co w powieści było kulminacją wydarzeń, na ekranie przybrało postać dłużącej się niemiłosiernie bitwy każdego z każdym. I nawet fantastyczny jak zawsze Martin Freeman w roli Bilba Bagginsa nie jest w stanie filmu uratować, bo skoro już wykonał (w poprzedniej części) swoje zadanie, kradnąc klejnot ze smoczego skarbca, jego postać właściwie straciła rację bytu. Jackson ambicje miał olbrzymie, chciał przeskoczyć własny sukces, ale bez wątpienia zasiedział się w magicznym Śródziemiu zbyt długo.

Jakub Demiańczuk

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Hobbit: Bitwa Pięciu Armii | reżyseria: Peter Jackson | dystrybucja: Galapagos

DVD Jason Reitman ponownie opowiada o stosunkach międzyludzkich, które przybierają spaczoną formę w dobie komunikacji internetowej. Ale jego „Uwiązani” nie są pamfletem na laptopy i smartfony. Autor „Juno” portretuje uzależnienia symptomatyczne dla epoki cyfrowej, powiązane z minimalizowaniem kontaktu duchowego i fizycznego z żywym człowiekiem i rzeczywistością, choć im bliżej finału, tym wyraźniej ociera się o dydaktyzm. Reitman mówi też o konflikcie pokoleniowym i niemożności znalezienia uniwersalnego języka, którym zdolni byliby przemówić zarówno rodzice, jak i ich dzieci. Bo nie są nim ani sieciowe gry, ani czerpana z globalnych zasobów pornografia zastępująca niewygodne uświadamianie młodzieży przez szkołę i najbliższych o pewnych sprawach. Jakkolwiek banalna konkluzja wysnuta przez Reitmana, sprowadzająca się do konstatacji, że internet nie może zastąpić drugiego człowieka, podana jest bez mentorskiego tonu. Nie pomogło to filmowi w Stanach, gdzie krytyka przyjęła go chłodno. Nie do końca słusznie.

Bartosz Czartoryski

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Uwiązani | reżyseria: Jason Reitman | dystrybucja: Imperial Cinepix

TV Mads Mikkelsen, Hugh Dancy, Gillian Anderson – m.in. tych doskonałych aktorów będzie można oglądać w kontynuacji serialu „Hannibal”. Na kanale AXN startuje dzisiaj trzecia seria. Czy twórcy będą w stanie przebić widowiskowy finał drugiego sezonu? Jego twórca Bryan Fuller mówił w wywiadach, że następny sezon „Hannibala” będzie „jeszcze bardziej wysmakowany, posępny, brutalny i gotycki”. Zupełnie jak horrory jego mistrza, włoskiego reżysera Daria Argento.

Hannibal rozpoczyna w nim nowe życie, po ucieczce ze Stanów do Europy. Na pewno nie zabraknie w serii niesamowitych zdjęć „kulinarnych” z Madsem Mikkelsenem w roli makabrycznego kucharza. Pytanie, jak w tej serii będzie wyglądała jego relacja z agentem Willem Grahamem i jaką rolę odegra terapeutka Bedelia Du Maurier, grana przez piękną Gillian Anderson. Serial na pewno nie jest dla osób nadmiernie wrażliwych.

Wojciech Przylipiak

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Hannibal 3 sezon | AXN | piątek, godz. 23.00