źródło: Dziennik Gazeta Prawna

CD Swoim debiutem sprzed trzech lat zespół Alabama Shakes zachwycił recenzentów, kapitułę Grammy, która dała im trzy nominacje, wylądowali też na szóstym miejscu listy „Billboardu”, a w Wielkiej Brytanii na trzecim. Swoim drugim krążkiem „Sound & Color” amerykańska kapela ma szansę przebić tamten sukces. Już znaleźli się na szczycie „Billboardu”. Nagrany w Nashville materiał wypełniają głównie rockowe dźwięki z elementami bluesa, R’n’B i psychodelii. Numery są bardziej rozbudowane niż na debiucie, zresztą jak przyznają sami muzycy: „Te piosenki są skomplikowane, jak pajęcza sieć lub tkanina. Nasz perkusista Steve Johnson włożył dużo pracy, aby być dużo lepszym. Zresztą tak jak my wszyscy. Każdy jest dziś bardziej zaawansowanym muzykiem w grze na swoim instrumencie”. Trudno powiedzieć, czy stworzyli materiał lepszy niż ten z debiutu. Na pewno jest nieco inny i zadowoli on przede wszystkim fanów rasowego grania w starym stylu. Zespół wystąpi na tegorocznym Open’erze w Gdyni. Piosenki z „Sound & Color” na pewno sprawdzą się na żywo.

AlabamaShakes | Sound & Color | Rough Trade/Sonic

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

CD/DVD „Gdyby ta płyta wyszła za granicą, to znajdowałaby się dziś w kanonie razem z Bacharachem” – to słowa Macia Morettiego o debiutanckiej płycie Zbigniewa Wodeckiego z 1976 roku zatytułowanej po prostu „Zbigniew Wodecki”. Znakomity materiał zarejestrowany przed laty przez słynnego wokalistę wraz z Orkiestrą Rozrywkową i Zespołem Wokalnym „Alibabki” doczekał się nowej wersji. Przygotował ją Moretti ze swoim składem Mitch & Mitch, oczywiście w porozumieniu z Wodeckim. Zespół wykonał na nowo materiał z tamtego krążka wraz z jego autorem podczas katowickiego Off Festivalu, teraz przyszedł czas na koncertowe CD/DVD. W przeciwieństwie do najbardziej znanych kompozycji z głosem Wodeckiego, „Pszczółki Mai” czy „Chałupy welcome to”, których wokalista nie jest autorem, materiał z jego debiutu to w dużej mierze jego własne pomysły. Piękne, rozbudowane kompozycje ze znakomitymi tekstami pokazują szerokie horyzonty Wodeckiego, na szczęście ostatnio odkrywane na nowo.

Zbigniew Wodecki with Mitch & Mitch Orchestra and Choir | 1976: A Space Odyssey | Lado ABC

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

DVD „Gracz” Ruperta Wyatta to ponowne, ale niestety niezbyt świeże spojrzenie na film Karola Reisza z 1974 roku. Znakomitego Jamesa Caana zastąpił Mark Wahlberg. Wyatt, który w znakomitej „Genezie planety małp” połączył rozrywkę z wnikliwą analizą uniwersalnych mechanizmów rządzących polityką i społeczeństwem, tym razem poległ na obu frontach. Jego film męczy, nie sprawdzając się ani jako zabawa, ani jako analiza uzależnienia od hazardu. Kolejne scenariuszowe wolty prowadzą donikąd, a igraszki formalne (podgląd wydarzeń w przyspieszonym tempie, plansze odliczające czas) przypominają jedynie o umowności opowiadanej historii. „Gracz” sprawdziłby się jedynie jako krótki metraż, jeśliby zachować z niego jedynie scenę rozgrywającą się na uczelni. Główny bohater, anglista, przenikliwie i z ironią punktuje w niej sprzężenie zwrotne: studentów rozczarowanych uczelnią i wykładowcy rozczarowanego studentami. Po projekcji „Gracza” ma się wrażenie, że Wyatt mógł się w niej odnieść do własnych doświadczeń.

Gracz | reżyseria: Rupert Wyatt | dystrybucja: Imperial-Cinepix

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

KOMIKS Brian Azzarello stworzył nie lada świat. Restartując serię o Wonder Woman – ze świadomością, że jego komiks przeznaczony będzie dla czytelnika, którego trzeba dopiero wychować – przepisał życiorys bohaterki. Półbogini jest narwaną dwudziestoparolatką o gładkim licu, mocnych pięściach i ciętym języku. I nie traci czasu na miejscowego kieszonkowca, ale plącze pośród olimpijskiego panteonu, chroniąc jednocześnie niepoprawną dziewczynę z prowincji, spodziewającą się dziecka samego Zeusa. Na potomstwo śmiertelniczki czai się jednak Hera i jej świta, a na dodatek Wonder Woman będzie musiała wyprowadzić w pole Hadesa, który zmusza ją do ożenku. Azzarello ewidentnie dobrze się swoją serią bawi i to się mu chwali, bowiem bezpretensjonalny, rozrywkowy walor stanowi o największej wartości tego komiksu. Zaś okładkowy, pełen energii i utrzymany w kreskówkowym stylu rysunek Cliffa Chianga tylko zapowiada mocne wrażenia.

Wonder Woman, tom 2. Trzewia | scenariusz: Brian Azzarello, ilustracje: Cliff Chiang | przeł. Krzysztof Uliszewski | Egmont 2015