To trzeci krążek brytyjskiego Noisettes. Shinghai Shoniwa (wokal) oraz Dan Smith (gitara) po raz kolejny pokazali, że w popie może dzisiaj zainteresować tylko eklektyzm.

Zaczyna się orkiestrą, a kończy wokalnym popisem z towarzyszeniem gitary akustycznej. W międzyczasie jest electro, country, bossa nova, klimat lat 80. i retro piosenka à la Duffy. To trzeci krążek brytyjskiego Noisettes. Shinghai Shoniwa (wokal) oraz Dan Smith (gitara) po raz kolejny pokazali, że w popie może dzisiaj zainteresować tylko eklektyzm.

Nic w tym, co robi Noisettes, odkrywczego, ale nie sądzę, żeby ktoś, słuchając „Contact”, był w stanie powstrzymać tupanie nogą. Londyńczycy na pewno rozgrzeją tym niejeden parkiet. Bardzo chciałbym, żeby w polskich kurortach królowały przeboje w stylu ich „Let the Music Play”, a nie piosenek Lemon czy Formacji Nieżywych Schabuff. Chyba jednak nasz niedzielny odbiorca popu nie jest przygotowany na tak eklektyczną, a jednak przebojową mieszankę. A szkoda.