"Infinity Pool" When Saints Go Machine to nie jest wesołe granie, raczej mroczna wizja środka nocy. Jest niepokojąco, niepewnie i niekomfortowo.
Najpierw do kwartetu z Kopenhagi przyciągnęła mnie nazwa. Na szczęście okazało się, że za nią stoi też porządna warstwa muzyczna. „Infinity Pool” to drugi krążek Duńczyków, którzy w swoim kraju dorobili się już sporych sukcesów. W dużej mierze wypełnia go jakby lejąca się w zwolnionym tempie elektronika z sennymi wokalami. Trochę to zatopione w sosie z lat 90. smakującym industrialem, a nawet rave’u.
Pozostało 13% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.