Kręcimy dwie kolejne części równocześnie. Nie trzy - stwierdził w rozmowie z "Courier Post" producent Jon Landau. Część czwarta, o której we wcześniejszych wywiadach wspominał reżyser James Cameron i aktorka Sigourney Weaver może nie powstać.

Pod koniec czerwca pisaliśmy o wywiadzie, którego Sigourney Weaver udzieliła "Showbiz 411". Kontekst wypowiedzi aktorki mógł wskazywać, że część 2, 3 i 4 Avatara będą kręcone równocześnie.

- Kręcimy dwie kolejne części równocześnie. Nie trzy - sprostował w rozmowie z "Courier Post" producent Jon Landau. "Avatar" 4 stoi więc pod znakiem zapytania mimo, że w maju tego roku James Cameron zapowiedział kolejne trzy części. - Ostatnie półtora roku pracowaliśmy nad softwarem i rozwojem - mówił wtedy reżyser w wywiadzie dla "The New York Times". - Przy pierwszym filmie metodologia produkcji była bardzo prototypowa. Nikt wcześniej tego nie robił. Nawet my po wydaniu 100 mln dolarów nie byliśmy pewni czy to zadziała. Teraz chcemy ułatwić sobie życie i poświęcić więcej energii na stronę kreatywną. W tej chwili organizujemy produkcję, pracę nad efektami specjalnymi i plany zdjęciowe. Nie doszliśmy jeszcze do fazy designu. To kolejny etap - tłumaczył wówczas Cameron.

"Avatar" miał premierę w 2009 roku. Na całym świecie zarobił ponad 2,7 mld dolarów. Produkcja otrzymała 3 Oscary: za efekty specjalne, scenografię i zdjęcia. W filmie wystąpili m.in.: Sam Worthington, Zoe Saldana, Giovanni Ribisi, Michelle Rodriguez i Sigourney Weaver. Twentieth Century Fox planuje premierę części drugiej na grudzień 2014. "Trójka" ma wejść do kin rok później. Na razie nie wiadomo czy Cameron dotrzyma tych terminów.