Co może zdziałać pozytywne myślenie? Wszystko: zmienić wynik meczu, zlikwidować poważne problemy psychiczne i rozbudzić miłość.

Pata poznajemy jako pacjenta szpitala psychiatrycznego. W jego życiu dominują ataki paniki i agresja. Chce być silny dla żony, z którą się rozstał. A konkretniej – przez którą został porzucony. Towarzysząca temu wydarzeniu piosenka pojawia się w jego głowie w chwilach słabości i przesłania wszystko, uniemożliwia racjonalne działanie, wprowadza w odrętwienie. Jego powrotowi do zdrowia kibicują rodzice – spokojna, wyrozumiała matka, która zabiera go ze szpitala, oraz ojciec, zniewolony przez nerwicę natręctw kibic Philadelphia Eagles. Wspierają go również terapeuta i przyjaciele – niezadowolony ze swojego stabilnego małżeństwa Ronnie i kolega z psychiatryka. Pat bardzo chce znów poczuć się dobrze i sprawić, by żona chciała do niego wrócić. Dlatego na pierwszym miejscu stawia pozytywne myślenie i dyscyplinę. Jasnych stron życia szuka w literaturze, a dla dobrej kondycji psychicznej i fizycznej uprawia jogging. Ta domowa terapia toczy się dosyć przewidywalnie – z drobnymi załamaniami raz na jakiś czas, ale też z postępami. Do dnia, w którym Pat spotyka Tiffany.

Wyobraźcie sobie teraz Bradleya Coopera, jednego najbardziej atrakcyjnych amerykańskich aktorów (albo nawet, według magazynu „People”, „Sexiest Man Alive”), patrzącego prosto w oczy Jennifer Lawrence – dziewczyny, która elektryzuje samą swoją obecnością na ekranie. Nie trzeba więcej, żeby romans między tą parą stał się oczywisty