Autopromocja

Pokonać przyszłość. "Era Ultrona"

"Czas Ultrona"
"Czas Ultrona"Media
29 stycznia 2016

„Era Ultrona” jest przykładem jednocześnie tego, co najlepsze i co najgorsze w podobnych produkcjach. Opowieść ma rozmach filmowego blockbustera: nie można narzekać na brak wydarzeń, nagłe zwroty akcji, nietypowe rozwiązania, trafiają się nawet błyskotliwe dialogi, a do tego jest świetnie, dynamicznie narysowana.

2443528-i02-2016-019-19600080c.jpg

ŚWIAT NARYSOWANY

Można założyć, że po album „Era Ultrona” sięgną także czytelnicy zachęceni seansem drugiej części filmowych „Avengersów”. Należy im się ostrzeżenie: poza niektórymi bohaterami oraz oczywistą osią fabuły – sztuczna inteligencja chce zniszczyć Ziemię – komiks i film Jossa Whedona nie mają wiele wspólnego. Ultron pojawiał się w marvelowskim uniwersum już wielokrotnie, zawsze z podobnym planem, ale tym razem wreszcie mu się udało. Kontrolowane przez niego roboty polują na ukrywających się w ruinach miast ludzi, a niedobitki superbohaterów zeszły do podziemia, kombinując, jak pokonać wroga. A gdy okazuje się, że Ultron steruje zagładą Ziemi z przyszłości, herosi dzielą się na dwie frakcje: większość chce przeskoczyć w czasie do przodu i stanąć do bezpośredniej walki, zaś Wolverine twierdzi, że lepiej cofnąć się w przeszłość i zawczasu zabić Hanka Pyma, twórcę Ultrona. I mimo sprzeciwu przyjaciół, podejmie się tej misji.

„Era Ultrona” jest przykładem jednocześnie tego, co najlepsze i co najgorsze w podobnych produkcjach. Opowieść ma rozmach filmowego blockbustera: nie można narzekać na brak wydarzeń, nagłe zwroty akcji, nietypowe rozwiązania, trafiają się nawet błyskotliwe dialogi, a do tego jest świetnie, dynamicznie narysowana. Ale z drugiej strony to jednak Marvel dla zaawansowanych: przeciętny czytelnik, nieznający reguł rządzących komiksowym uniwersum, nie ma szans połapać się w szczegółach tej opowieści. Nie znając choćby pobieżnie lokacji, poszczególnych superbohaterów (a na kartach komiksu pojawia się ich co najmniej kilkudziesięciu), marvelowskiej koncepcji światów równoległych czy historii zmagań z Ultronem, przyjmie się raczej „Erę Ultrona” wzruszeniem ramion. Ale dla fanów to lektura obowiązkowa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png