Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
Dziennik Gazeta Prawna
KOMIKS Album Marjane Satrapi doczekał się wznowienia w ramach kolekcji Mistrzowie Komiksu i nie jest to bynajmniej wyróżnienie przyznane na wyrost czy reklamowa sztuczka. „Persepolis” to jedna z najbardziej znanych i cenionych autorskich powieści graficznych nowego tysiąclecia.
Irańska autorka opisuje swoje kręte losy na tle islamskiej rewolucji, która praktycznie przekreśliła bliski jej świat Zachodu, dlatego pod hidżabem nosi koszulkę z podobizną Michaela Jacksona, a na teherańskich targowiskach szuka kaset z zakazaną muzyką popularną. I choć Satrapi udaje się wyjechać do Europy, wymarzone życie nie znalazło się ani trochę bliżej. Ale „Persepolis”, choć poświęcone w dużej mierze życiu po butem opresyjnego reżimu, nie jest opowiedziane z grobową miną. Satrapi po mistrzowsku operuje nastrojami czytelnika, przedstawiając swoją ojczyznę nie jako bezimienny, odległy kraj najczęściej oglądany przez Europejczyka z perspektywy wieczornego wydania telewizyjnego dziennika, lecz naród ludzi z krwi i kości.

Bartosz Czartoryski

Persepolis | scenariusz i ilustracje: Marjane Satrapi | przeł. Wojciech Nowicki | Egmont Polska 2015
DVD Wykreowany w prozie Lawrence’a Blocka Matt Scudder to postać godna kilku filmowych wcieleń. Nowojorski detektyw jest najbardziej charakterystycznym bohaterem powieści amerykańskiego pisarza. To postać nieco marlowe’owska – dobrze znany wielbicielom kryminałów typ introwertycznego twardziela, samotnie dźwigającego brzemię traum z przeszłości – a jednak mająca współczesny oryginalny rys. W Scuddera po raz pierwszy wcielił się Jeff Bridges w filmie „8 milionów sposobów, aby umrzeć” z 1986 r. Musiały minąć prawie trzy dekady, zanim bohater Blocka znów pojawił się na ekranie. Tym razem otrzymał twarz Liama Neesona. Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę, bo Neeson (który miewa w swoim dorobku role wybitne i przeciętne) doskonale wykreował Scuddera jako postać wiarygodną i psychologicznie złożoną. „Krocząc wśród cieni” to rzecz trochę w stylu retro, nawiązująca do klasyków sprzed 30 czy 40 lat. Nie rości sobie ambicji do wielkiej oryginalności, chce być rasowym kryminałem i odnosi sukces.

Malwina Wapińska

Krocząc wśród cieni | reżyseria: Scott Frank | dystrybucja: Kino Świat
DVD Chociaż „Rover” rozgrywa się w postapokaliptycznym świecie przyszłości, nie jest to typowa dystopia. Równie mocno przypomina wariację na temat filmu kumpelskiego, w którym bohaterów zastępują mściwy kat i jego półautystyczna ofiara. Nic dziwnego, że jeden z zachodnich krytyków nazwał ten film nihilistyczną wersją „Rain Mana”. Gatunkowych, jak i intertekstualnych nawiązań jest tu zresztą znacznie więcej, by wspomnieć tylko o kinie drogi, westernie czy serii „Mad Max”. Świadczy to jedynie o obyciu Davida Michôda w historii kina, jego odmianach i budowie. Dzięki tej wiedzy udało się reżyserowi zakończyć powodzeniem ryzykowny eksperyment. „Rover” jest wszak pozbawiony zamaszystej fabuły. Australijski twórca na swój sukces pracuje obrazem: krajobrazy piaszczystych bezdroży, opuszczone domy, a także zepsute zęby i spocone ciała bohaterów oddają klimat świata, w którym w ludziach umarły ludzkie odruchy. Egzystencję napędzają już tylko atawizmy: żądza, walka i zemsta.

Artur Zaborski

Rover | reżyseria: David Michôd | dystrybucja: Monolith
DVD Yves Saint Laurent w krótkim czasie doczekał się pełnometrażowego biograficznego dokumentu oraz dwóch fabuł. Najnowsza biografia YSL w reżyserii Bertranda Bonello w przeciwieństwie do wcześniejszych nie została autoryzowana przez wieloletniego partnera projektanta, Pierre’a Bergé. Przypuszczalnie dlatego jest lepsza. Bonello mniej interesuje się spokojniejszą drugą połową życia wizjonera mody spędzoną u boku Pierre’a oraz jego błyskotliwymi początkami, kiedystał się podporą i powiernikiem Christiana Diora, skupia się zaś na najmniej znanej dekadzie w biografii artysty, kiedy introwertyczny na co dzień Laurent oddał się we władanie nałogów: perwersyjnego seksu, narkotyków oraz dekadenckich ekscesów. Film jest w gruncie rzeczy rejestracją burzliwego, destrukcyjnego romansu Saint Laurenta z modelem Jacques’em de Bascherem. W interpretacji Gasparda Ulliela YSL staje się rozdrażnionym efebem przejmującym zwyczaje kochanka. Ich miłość nie przetrwała próby czasu, ale na zawsze zmieniła Yves’a.

Łukasz Maciejewski

Saint Laurent | reżyseria: Bertrand Bonello | dystrybucja: Kino Świat
GRA Przebój ze studia 2K Games to twardy orzech do zgryzienia, bo gra jest zdecydowanie nieprzyjazna singlom. Próżno szukać tutaj satysfakcjonującej jednoosobowej kampanii, gdyż nawet po wyborze samotnej rozrywki zostaniemy zderzeni z botami, które są albo durne (sojusznicy), albo piekielnie sprytne (przeciwnicy). Ale za to po podłączeniu do sieci „Evolve” potrafi dać niezłą frajdę. Czterech graczy tworzy grupę myśliwską, której zadaniem jest eliminacja panoszącego się po arenie zmagań stwora, czyli piątego chętnego do zabawy. Rzecz dzieje się na odległej planecie, czyli flora i fauna są cokolwiek odmienne od tych naszych, ziemskich, zaś owe monstra to prawdziwe szkaradzieństwa dysponujące ogromną siłą. Istotne są zatem praca zespołowa i umiejętne wykorzystanie zróżnicowanych umiejętności przypisanych konkretnym postaciom. Bo „Evolve” należy do gier asymetrycznych, co oznacza w sporym skrócie, że każdy gracz pełni tutaj inną rolę. Mała rada: zwolennicy rozgrywki jednoosobowej niech odejmą od oceny jedno oczko.

Bartosz Czartoryski

Evolve | dystrybucja: Cenega