Ostatnie lata nie były łatwe dla zespołu Interpol. Czy nowy krążek „El Pintor” pozwoli im wyjść z kryzysu?
Wokalista Interpol Paul Banks powiedział w wywiadzie dla magazynu „Rolling Stone”, że jego zespół się odradza. Ma z czego. Od ostatniego krążka „Interpol” minęły cztery lata. To najdłuższa przerwa między płytami w ich historii. Nie wynikła jednak z niczego. „Interpol” nie zachwyciła krytyków. Wielu uważa ją za najsłabszą w karierze nowojorskiego zespołu. Niespecjalnie zawojowała też listy przebojów. Płyta poróżniła też członków zespołu. Odszedł basista, współzałożyciel bandu Carlos Dengler. Kapela postanowiła zrobić sobie przerwę. Członkowie nagrali nowe materiały w innych projektach. Solowe płyty, łagodniejsze w klimacie od tego, co proponuje Interpol, Paul Banks wypuścił pod pseudonimem Julian Plenti. W projekcie Empty Mansions realizował się perkusista grupy Sam Fogarino. Wreszcie nazywani przy okazji swojego debiutu „Turn on the Bright Lights” z 2002 roku następcami Joy Division (swoją drogą, ile to już kapel tak określanych zakończyło żywot zaskakująco szybko) weszli do studia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.