Autopromocja

"Chce się żyć" - recenzja

Dawid Ogrodnik w filmie "Chce się żyć"
Dawid Ogrodnik w filmie "Chce się żyć"Media
14 października 2013

„Chce się żyć” maszeruje przez kolejne festiwale przy akompaniamencie salw śmiechu i burz oklasków. Przyczyny tego aplauzu wydają się do pewnego stopnia zrozumiałe. Film Macieja Pieprzycy wyprowadził polskie kino z sali samobójców, pomógł mu urwać się ze stryczka i przegalopować na jasną stronę życia. Wbrew pozorom reżyser nie jest jednak cudownym uzdrowicielem, lecz znachorem aplikującym widowni przeterminowane panaceum.

„Chce się żyć” to film, którego intelektualna ambicja ogranicza się do uzasadnienia komunału zawartego w tytule. W swoich wysiłkach Pieprzyca zapomina, że nie da się być jednocześnie zabawnym jak Hrabal i nachalnym niczym Elżbieta Jaworowicz. Inspirowana faktami fabuła lepiej niż w kinie sprawdziłaby się zresztą w kolejnym odcinku „Sprawy dla reportera”. Gwoli sprawiedliwości należy zaznaczyć, że w talii reżysera faktycznie znajdują się pewne asy. Dawid Ogrodnik w roli chorego na porażenie mózgowe Mateusza jest tak przekonujący, że z miejsca chciałoby się go adoptować.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.