Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Męska złota piątka. Ranking polskich aktorów, których koniecznie trzeba zapamiętać

Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę
Tomasz SchuchardtMa witalność i energię hollywoodzkich kolegów z mainstreamu. Amerykańskie granie: szeroko, ale jednocześnie z dystansem. Na dnie kieliszka z wódką – kropelka rozpaczy. Polskie kino stoi wiecznymi chłopcami, ale od zawsze brakuje w nim prawdziwych facetów. Niekoniecznie w typie macho, mogą być wrażliwcami, chodzi o talent i doskonałe warunki zewnętrzne. Schuchardt jednoosobowo wypełnia tę lukę. Nic dziwnego, że prawie nie schodzi z planu filmowego. Fokus w „Jesteś Bogiem”, Tomasz w „Zasadach gry”, interesującym krótkim filmie Wojciecha Jagiełły, Blondyn w „W imię...” Małgorzaty Szumowskiej to tylko kilka tytułów z ostatnich lat. A na premierę czekają jeszcze „Miasto ’44” Jana Komasy i główna rola w „Murze” Dariusza Glazera. Chyba pojawił się wreszcie godny następca młodych Jana Nowickiego i Bogusława Lindy.
Tomasz SchuchardtMa witalność i energię hollywoodzkich kolegów z mainstreamu. Amerykańskie granie: szeroko, ale jednocześnie z dystansem. Na dnie kieliszka z wódką – kropelka rozpaczy. Polskie kino stoi wiecznymi chłopcami, ale od zawsze brakuje w nim prawdziwych facetów. Niekoniecznie w typie macho, mogą być wrażliwcami, chodzi o talent i doskonałe warunki zewnętrzne. Schuchardt jednoosobowo wypełnia tę lukę. Nic dziwnego, że prawie nie schodzi z planu filmowego. Fokus w „Jesteś Bogiem”, Tomasz w „Zasadach gry”, interesującym krótkim filmie Wojciecha Jagiełły, Blondyn w „W imię...” Małgorzaty Szumowskiej to tylko kilka tytułów z ostatnich lat. A na premierę czekają jeszcze „Miasto ’44” Jana Komasy i główna rola w „Murze” Dariusza Glazera. Chyba pojawił się wreszcie godny następca młodych Jana Nowickiego i Bogusława Lindy. / Media

Powiązane

Zobacz więcej