Autopromocja

Robin Thicke "Blurred Lines" - recenzja

Robin Thicke "Blurred Lines"
Robin Thicke "Blurred Lines"Media
23 lipca 2013

Jest tutaj melodyjnie, jest zmysłowo, ale jest też nudnawo i nużąco. Bo Kalifornijczyk Robin Thicke, opowiadający głównie o seksie, na „Blurred Lines” nie przekonuje.

Współpracownicy w osobach Pharrella Williamsa, Kendricka Lamara i Timbalanda dodają co prawda płycie kolorytu, ale disco i soul w retro klimacie są tu lekko naciągane. To miks dla niespecjalnie wyrafinowanej publiki, choć trzeba przyznać, że falset Robina nie ustępuje Justinowi Timberlake’owi.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png