Ludzkość w cyberpunkowym „Wurcie” Jeffa Noona straciła grunt pod nogami i niebo nad głową – w każdą stronę rozciągają się już tylko wirtualne piekła.
Czym jest wurt? Po pierwsze – niezwykle silnym narkotykiem, który ma siłę przenoszenia osoby, która go zażywa, nie tyle w odmienne stany świadomości, ile po prostu w odmienne światy. Po drugie – właśnie wielopiętrowym, szkatułkowym systemem owych odmiennych światów, pociągającym i groźnym zarazem. Wurt występuje w postaci różnokolorowych piórek, które się niejako wysysa. Kolory są ważne – legalne są tylko niebieskie piórka, sielankowe utopie dla motłochu, pozostałe barwy niosą już w sobie treść zakazaną. Czerń to cierpienie i krew, róż to pornorzeczywistość, szarość jest tylko dla fachowców, którzy konserwują i utrzymują wurtowe światy, żółć – dla wybrańców, ponieważ pozwala wejść tam, dokąd wchodzić nie wolno, a ceną jest najczęściej po prostu śmierć.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.