Autopromocja

"Dziewczyna w trampkach" - recenzja

"Dziewczyna w trampkach"
"Dziewczyna w trampkach"Media
13 czerwca 2013

„Dziewczynka w trampkach” to nie tylko skromna opowieść o walce z przeciwnościami losu, ale przede wszystkim portret kobiety dorastającej w opresyjnym systemie.

Podobno pierwotny scenariusz „Dziewczynki...” był dużo mroczniejszy. Reżyserka Haifaa Al-Mansour – pierwsza kobieta za kamerą w historii kinematografii Arabii Saudyjskiej – zdecydowała jednak, że złagodzi gorycz codzienności śmiechem. W rękach innego twórcy film mógłby stać się po prostu pogodną opowiastką o jedenastolatce walczącej o swoje. Jednak Al- -Mansour musiała realizować swój film ukryta w furgonetce – saudyjskie prawo religijne zabrania jej wykonywania pracy wspólnie z mężczyznami. „Dziewczynka w trampkach” musiała więc stać się odbiciem podobnych doświadczeń.

Tytułowa bohaterka jest małą buntowniczką: Wadjda nosi sportowe buty, słucha rocka i koleguje się ze swoim rówieśnikiem Abdullahem. A na dodatek bardzo chce mieć rower, więc by na niego zarobić, bierze udział w konkursie recytacji Koranu. Ale jej decyzja nie podoba się nikomu – ani borykającej się z własnymi problemami matce Wadjdy, ani dyrektorce szkoły, ani nauczycielkom. W Rijadzie dziewczyny nie powinny jeździć na rowerach. Tak jak nie powinny głośno rozmawiać, by nie kusić mężczyzn. Ani dotykać Koranu w czasie menstruacji. Historia Wadjdy z wolna zamienia się w coraz bardziej zdumiewający obraz religijnej opresji, systemu, w którym kobieta nie ma praw ani przywilejów, jest obiektem ciągłej manipulacji i nieustającego poniżenia. Haifaa Al-Mansour zastrzegała, że jej film nie jest „krzykiem” – faktycznie z tej opowieści można było zrobić wielki filmowy slogan, ale saudyjskiej reżyserce udało się uniknąć przesady.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.