"More Light" bez cienia przesady można nazwać najlepszym dokonaniem Primal Scream ostatniej dekady.
Szkocki zespół wydaje się coraz bardziej normalnieć i do tego nagrywać lepsze płyty. Mieli okres, głównie w połowie lat 90., kiedy szalejąc na scenie i poza nią, rejestrowali w studiu perełki chociażby w postaci „Vanishing Point” czy ikonicznej „Screamadelicy”. To się jednak chyba bezpowrotnie zmieniło. Bobby Gillespie zakończył już punkrockową walkę z systemem, wyśmiewanie Królowej i Margaret Thatcher. Skupił się zespole i wychodzi to wszystkim na dobre. Primal Scream już na wydanym w2006 r. „Riot City Blues” pokazali mniej zakręcone oblicze, niestroniące od bluesa i klimatów a la Rolling Stones.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.