Autopromocja

"Violeta poszła do nieba" - recenzja

Francisca Gavilán w filmie "Violeta poszła do nieba"
Francisca Gavilán w filmie "Violeta poszła do nieba"Media
19 marca 2013

"Violeta poszła do nieba" to opowieść o życiu chilijskiej pieśniarki Violety Parry.

Wbrew swojemu tytułowi „Violeta poszła do nieba” nie przypomina ckliwej hagiografii. Reżyser Andrés Wood potrafi zadbać również o to, by jego film nie zamienił się w przeładowaną faktami encyklopedyczną notkę. Opowieść o życiu chilijskiej diwy Violety Parry ignoruje porządek chronologiczny, a kolejne sceny łączy z sobą na podstawie logiki emocji. Podobne podejście idealnie pasuje do obdarzonej gwałtownym temperamentem bohaterki. Bezkompromisowa Parra potrafi upomnieć irytującą ją widownię, bez kompleksów wystawia swoje malarskie prace w Luwrze, a na jeden z pierwszych zagranicznych koncertów nie waha się wyjechać do egzotycznej Polski. Reżyserowi udaje się dotrzymać kroku bohaterce i opisać jej barwne życie z werwą, której nie powstydziłaby się słynna „Frida” Julie Taymor. Już od pierwszych scen Wood przekonuje jednak, że witalności Violety towarzyszyć będzie cień przedwczesnej śmierci. Przestrogę dla bohaterki mógłby stanowić już los ojca – pierwszej osoby, która rozbudziła w niej zainteresowanie muzyką. Pochłonięty pasją mężczyzna nie poradził sobie z wewnętrznymi demonami i zmarł wskutek alkoholizmu. Małej Violetcie nie pozostawił w spadku nic poza gitarą.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png