To nie jest filmowa biografia wybitnego poety z pokolenia „Kolumbów”. "Baczyński" raczej filmowy eksperyment, nierówny, ale chwilami zaskakująco dobry.
„Baczyński” jest poetycką impresją, momentami zbliżoną do estetyki filmów Lecha Majewskiego (trudno oprzeć się wrażeniu, że gdyby powstał krótko po „Wojaczku”, Baczyńskiego także zagrałby Krzysztof Siwczyk). Miesza zdjęcia dokumentalne i fabularną opowieść o wojennych losach poety z obszerną relacją ze współczesnego poetyckiego slamu poświęconego Baczyńskiemu. I to, niestety, najgorszy element filmu. Młodociani wierszopisarze i interpretatorzy poezji mogą imponować pasją i zaangażowaniem, ale talentem – zarówno lirycznym, jak i aktorskim – już niestety nie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.