Prof. Jan Grabowski w pracy na temat roli Polaków w mordowaniu Żydów podczas II wojny nie uwzględnił dokumentów, które władze PRL przekazywały RFN. Odnalazł je Instytut Pileckiego.
Autorka, od 2019 r. kierująca berlińskim Instytutem Pileckiego, jest historyczką, menedżerką kultury i działaczką ruchów miejskich, potomkinią ocalonej z Zagłady
Żydowsko-amerykański badacz Zagłady Raul Hilberg wydał w 1992 r. książkę „Perpetrators, Victims, Bystanders: Jewish Cata strophe 1933–1945”. To tekst kluczowy dla zrozumienia współczesnych badań nad Holokaustem. Sprawcy, ofiary oraz gapie – opisana przez niego triada stała się punktem wyjścia do nazwania wojennej postawy nieżydowskich mieszkańców Europy: obserwującą. A w przypadku Polaków – do opisu zachowań wobec żydowskich uciekinierów chroniących się w lasach, na wsiach czy sąsiadów podczas tzw. drugiej i trzeciej fazy Holokaustu (po zamknięciu Żydów w gettach, podczas likwidacji „dzielnic żydowskich” i masowego mordowania Żydów w obozach zagłady).
Polacy – z 3 mln ofiar polskich, z 3 mln ofiar polskich Żydów, z państwem poddanym anihilacji – w opracowaniach naukowych ostatnich lat zostali obok ofiar zakwalifikowani do grupy gapiów. Aby potem w niektórych przypadkach ewoluować do roli sprawców. Prof. Jan Grabowski w „Na posterunku. Udział polskiej policji granatowej i kryminalnej w Zagładzie Żydów” opisuje udział polskiej policji granatowej w Zagładzie: „Akcje przeciwko Żydom prowadzono na własny rachunek, z własnej inicjatywy, często w geście swoiście rozumianej solidarności społecznej z miejscowymi ludźmi, którzy prosili «granatowych» o likwidację dość uciążliwych – lub stwarzających zagrożenie dla wiejskiej wspólnoty – „obywateli pochodzenia żydowskiego”.
We współczesnym naukowym dyskursie mówimy dziś o trzech rolach Polaków jednocześnie: katów, gapiów i ofiar. Niemiecki historyk prof. Frank Bajohr zauważa w tomie poświęconym twórczości Hilberga (2019), że jego triada „nie może w pełni wyrazić złożonych i często sprzecznych zachowań społecznych aktorów tamtych wydarzeń i wyzwolonej przez nich dynamiki”. Pisze: „Jeśli spojrzeć na nowsze badania – np. na wydaną w 2011 r. książkę prof. Jana Grabowskiego «Judenjagd. Polowanie na Żydów 1942–1945. Studium dziejów pewnego powiatu»” – zobaczymy osoby jednocześnie ratujące i mordujące Żydów”. Analiza terroru niemieckiego, oparta na tych trzech rolach, mimowolnie stała się źródłem semantycznej pustki w opisywaniu roli Polski i Polaków podczas II wojny światowej.
Ten już dość powszechnie obowiązujący opis Polaków – jako katów, ofiar oraz gapiów – jest możliwy dlatego, że dostęp do wielu źródeł był przez dziesiątki lat ograniczony. A świadectwa polskich ofiar – zeznania złożone po wojnie przed prokuratorami – nie weszły do międzynarodowego kanonu naukowego.
Berliński zespół Instytutu Pileckiego odnalazł w landowych archiwach kolejną partię oryginalnych dokumentów z przesłuchań przekazanych w latach 60., 70. i 80. stronie niemieckiej przez Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Dotyczą one m.in. zbrodni na ludności żydowskiej i polskiej w latach 1939–1945 w Węgrowie i okolicach dokonanych przez niemieckich okupantów. Ich kopii czy odpisów próżno szukać w rodzimych archiwach – prokuratura PRL, starając się zmusić niemieckie organy ścigania do działania, przez wiele lat przekazywała niemieckiej prokuraturze pełną oraz oryginalną dokumentację sądową (m.in. przesłuchania, rysunki sytuacyjne czy fotografie). Te dokumenty trafiały do powstałej w 1958 r. Centrali Badań Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu, potem były przekazywane do prokuratur zaangażowanych w śledztwa.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.