Oksana Czerkaszyna - aktorka związana z warszawskim Teatrem Powszechnym

"Wojna trwa od ośmiu lat. To, co się teraz dzieje, to inwazja. W pierwszych dniach bałam się, że się rozpłaczę podczas spektaklu. Przeszło, bo kiedy wychodzę na scenę, wychodzę też z realnego życia - ten modus istnienia, w którym jestem, cała moja struktura psychofizyczna są inne, kiedy jestem na scenie".

"Pamiętam tę pogardę w stosunku do nas, Ukraińców, jeszcze ze swojego dzieciństwa. I powiem pani z dumą, że to budowało mój honor, moją narodową pewność siebie. Byłam zawsze dumna z tego, że jestem Ukrainką".

"Wcześniej zawsze ze sobą, w swojej sztuce, walczyłam, tłumaczyłam sobie, że nie wolno mi dehumanizować Rosjan, nie wolno mi ich utożsamiać z politykami takimi jak Stalin czy Putin. Czułam wstyd, że to robię, że ich nienawidzę, że ich dehumanizuję. Próbowałam stawiać się w sytuacji innych, być empatyczna. A teraz wiem, że mam prawo nienawidzić. Teraz nienawidzę".

Śpi pani?
Mam nowy schemat spania. Nowy, od tej piątej rano 24 lutego.
Od inwazji na Ukrainę.
To nie jest inwazja na Ukrainę, to jest inwazja na Europę, na wolny świat.