Tak sobie myślę, że dla Agnieszki Glińskiej praca nad przedstawieniem we wrocławskim Capitolu mogła mieć niemal terapeutyczne znaczenie. Po rozstaniu z warszawskim Studiem zrobiła już co prawda dyplom w krakowskiej PWST, ale tym razem wróciła do rodzinnego miasta, a przy okazji zasmakowała całkiem innej scenicznej formy. Glińska zmieniała swobodnie teatralne gatunki, ale musicalu jeszcze w dorobku nie miała. Poza tym przedstawienie w Capitolu zrobione jest z rozmachem, z udziałem wielu wykonawców, z graną na żywo muzyką. Niby to oczywiste, ale w sam raz, by zatracić się na czas pracy w innym świecie. W dodatku Glińska przywiozła do Wrocławia warszawskie posiłki – jedną z ról zagrał Modest Ruciński, współautorem muzyki i autorem tekstów piosenek był Marcin Januszkiewicz. Zgrane przez lata towarzystwo.

„Liżę twoje serce” to opowieść o Wrocławiu tuż po wojnie. Już nie niemieckim Breslau, jeszcze nie całkiem polskim. Tu rozgrywa się historia Cyganki (drapieżna Helena Sujecka) w towarzystwie dziewczyny z Polski (Ewa Szlempo) szukającej swego chłopaka, Cygana ze złotym zębem. Zmieniają się miejsca akcji – plac Wolności, rynek, Szaberplac, rynek, zoo. Bohaterki spotykają coraz to innych ludzi, muszą odpierać czasem i bardzo agresywne ataki. Mimochodem staje się widowisko w Capitolu głosem w sprawie polskiej nietolerancji, współistnienia z obcymi także dziś. Mimo delikatnego sztafażu brzmi on z wrocławskiej sceny bardzo mocno.