Całość nie na miarę Daft Punk, ale elektroniczne dźwięki Fuka Lata na pewno zasługują na uwagę.

Muzykę polskiej kapeli można było już usłyszeć na festiwalu Primavera w Barcelonie i niedawnym gdyńskim Openerze. Teraz warszawski duet Fuka Lata swoje cztery numery umieścił na epce. Muszę przyznać, że mnie to psychodeliczne disco szybko wciągnęło. Trochę osadzone w latach 80., ale z nutką nowoczesności.

Oczywiście całość nie na miarę Daft Punk, ale elektroniczne dźwięki Fuka Lata na pewno zasługują na uwagę. Klawiszowe repetycje, oniryczny głos Lee Margot, mroczny klimat omamiają jak soundtracki do psychodelicznych filmów. Co prawda tylko na 20 minut, ale to dzisiaj i tak sporo.