W neonie na charkowskim kinie „Poznan” brakuje kreski nad „n”. Ale nie ma co wybrzydzać. W Poznaniu nie ma kina „Charków” ani nawet „Charkow”. Na przełomie marca i kwietnia „Poznan” był zamknięty. Socrealistyczny klocek z neonem stoi przy ulicy Akademika Pawłowa, przechodzącej w Łesia Serdiuka, prostopadle biegnie ulica Natalii Użwii. Przy niej przebiegała linia frontu. Gdyby nie popalone bloki, można byłoby pomyśleć, że jedzie się ulicą Krzywoustego obok osiedla Lecha w Poznaniu.
Bo Piwniczna Sałtiwka, gdzie zbudowano „Poznan”, wygląda jak osiedle przeniesione ze stolicy Wielkopolski. W czasach ZSRR była to największa sypialnia Charkowa. Przed wojną cała dzielnica Sałtiwka - w której skład wchodzi Piwniczna Sałtiwka - liczyła 0,5 mln mieszkańców, niewiele mniej niż cały Poznań. Na Sałtiwkę dojeżdża metro, trolejbusy i wszelkie inne wynalazki zbiorowego transportu, w których męczą się stłoczeni ludzie, zwłaszcza w szarej porze roku. A na tej szerokości geograficznej pora szara jest najdłuższa.