A także na Marsa – Nkoloso nie zamierzał zadowalać się półśrodkami. „Zambia przyszłości to Zambia ery kosmicznej, bardziej zaawansowana niż Rosja i Ameryka. W rzeczywistości w mojej akademii nauk już myślimy sześć lub siedem lat do przodu w porównaniu z obiema potęgami. To nieszczęście dla Lusaki, że nie miałem szansy kandydować na burmistrza. Gdybym został wybrany, stolica Zambii szybko stałaby się nowym Paryżem, jeśli nie kolejnym Nowym Jorkiem” – tłumaczył w opublikowanym na łamach prasy manifeście, w którym wychwalał zarówno swój kosmiczny plan, jak i polityczne talenty.
Treningi zdobywców kosmosu były wyczerpujące: zachowanie w stanie nieważkości ćwiczono na huśtawkach z opon traktora oraz w beczkach po oleju staczanych z wysokiego wzgórza. W ten sposób testowano również koty: nieszczęsne zwierzęta miały być towarzyszami podróży pierwszego afronauty; to zaszczytne miano przypadło ostatecznie 17-letniej dziewczynie o imieniu Matha Mwambwa. Na Marsa miał również polecieć chrześcijański misjonarz, ale z wyraźnym przykazaniem, żeby nie nawracać mieszkańców Czerwonej Planety siłą.