W naszej ekonomii celebruje się kapitał, ale jednocześnie ludzi pozostawia się samych – mówi Paul Laverty, stały współpracownik Kena Loacha, scenarzysta filmu „Klub Jimmy’ego”

Z Kenem Loachem znacie się od lat, miał pan szansę obserwować jego pracę z bliska. Jak bardzo zmieniał się jako autor i człowiek?

Każdy materiał, nad którym pracowaliśmy, był inny, kręciliśmy w różnych krajach i językach. Ale charakter Kena, te cechy, które kształtują jego kolejne projekty, pozostały takie same. To ogromnie wymagający współpracownik, tak wobec siebie, jak i innych. Filmom oddaje całego siebie, zadaje najtrudniejsze pytania. Czas mija, Ken ma coraz więcej lat i fizycznie nie zawsze już ma sto procent siły, ale jego mentalność, sprawność intelektualna nie tylko nie osłabły, ale wręcz zyskały na ostrości.