Organizatorzy postanowili przypomnieć o tradycji dawnych wędrownych trup cyrkowych zabawiających widzów na miejskich podwórkach. W ośmiu dzielnicach Lublina, położonych z dala od centrum, odbyły się pokazy kuglarstwa i akrobatyki. Teraz pora na część główną Carnavalu i występy uznanych artystów z całego świata. Jedną z największych gwiazd imprezy będzie irlandzki duet Lords of Strut. Tworzący go bracia to przede wszystkim królowie internetu. Ich śmiałe i pełne prowokacyjnego humoru występy osiągają rekordowe liczby wyświetleń w sieci. Wystarczy zobaczyć kilka fotek na ich oficjalnej stronie – ci faceci mają do siebie sporo dystansu, lubią szydzić z innych i siebie samych, chętnie uderzają w stereotypy i ośmieszają je. Podczas ulicznych występów w sobotę i w niedzielę wcielą się w role niedoszłych celebrytów, gotowych zrobić wszystko dla pięciu minut sławy. Lords of Strut są bezlitośni i bez pardonu drwią z kultury celebryckiej i sezonowych gwiazdek.

Gościem Carnavalu będzie także szwedzka grupa Burnt Out Punks, której występy zobaczyło dotąd ponad ćwierć miliona widzów. Szwedzi zaprezentują przedstawienie zatytułowane „Syndrom sztokholmski”. To również spektakl mocny, pełen ekspresji i prowokujący publiczność do żywych reakcji. Niektórzy nazywają go komedią cyrkową. Przez 70 minut artyści zamierzają przetrzymywać widzów jako zakładników i badać, jak szybko – zgodnie ze znanym psychologicznym prawem – porwani zaczną odczuwać pozytywne emocje wobec porywaczy. Za tą efektowną maskaradą kryje się głębsza myśl: czy i my, uważający się za wolne jednostki, nie jesteśmy aby zakładnikami społeczeństwa? A może wszyscy cierpimy na syndrom sztokholmski?

W planie są też liczne wydarzenia muzyczne. Podczas ulicznych koncertów wystąpią m.in. znana fanom miejskiego folku grupa Czessband, formacja PompaDur, nazywająca siebie „trupą dworsko-podwórzową” oraz Baasch, młody producent, wokalista i kompozytor, znany jako autor muzyki do filmu „Płynące wieżowce” Tomasza Wasilewskiego.

Więcej szczegółów na stronie Sztukmistrze.eu.