Autopromocja

Wiseman: Uruchamiam kamerę, by dać się zaskoczyć rzeczywistości

Frederick Wiseman
Frederick WisemanWikimedia Commons
29 sierpnia 2014

Uruchamiam kamerę, by dać się zaskoczyć rzeczywistości – mówi wybitny amerykański dokumentalista Frederick Wiseman, który na tegorocznym festiwalu w Wenecji odbierze nagrodę za całokształt twórczości

Już za kilka dni odbierzesz w Wenecji nagrodę za dokonania życia. W zeszłym roku pokazywałeś na festiwalu dokument „At Berkeley”, w którym przyglądasz się amerykańskiemu systemowi edukacji. Podobna tematyka cechowała także jeden z twoich pierwszych filmów, słynny „High School” z 1967 roku. Czy można powiedzieć, że historia zatoczyła koło?

Nie lubię myślenia takimi kategoriami. Wciąż jestem aktywnym reżyserem, od zeszłorocznego przyjazdu do Wenecji zdążyłem ukończyć kolejny dokument i pokazać go na festiwalu w Cannes. W nowych filmach nie staram się dialogować z dawnymi dziełami, lecz przeciwnie, spoglądać na pewne sprawy z nieznanych mi dotychczas perspektyw. Dlatego nie uważam „At Berkeley” za sequel ani nawet wariację na temat „High School”. Mój stary film opowiadał o liceum, jakich w Stanach wiele, podczas gdy „At Berkeley” stara się zgłębić fenomen jednego z najbardziej prestiżowych uniwersytetów w kraju. Placówki te różni nie tylko poziom, lecz także rozmach. W przeciętnym ogólniaku uczy się kilkuset uczniów. Tymczasem Berkeley kształci ponad 36 tysięcy studentów!

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.