Musiałem zrobić film niemożliwy do nakręcenia – mówi Andreas Johnsen, reżyser dokumentu „Podejrzany Ai Weiwei”
Twoje dokumenty często opowiadają o łamaniu praw człowieka, lecz także o artystach prześladowanych przez władze. Dokument o Ai Weiweiu łączy oba tematy. Czy to było powodem, że zdecydowałeś się o nim opowiedzieć?
Od 2009 roku chciałem zrobić film o Ai Weiweiu, a jeszcze pięć, sześć lat wcześniej postanowiłem, że zrobię film o współczesnym chińskim społeczeństwie. Ai Weiwei, jako komentator chińskiej codzienności, wydał mi się idealnym bohaterem. Jest aktywistą zaangażowanym w rozmaite społeczne akcje i artystą, którego sztuka przemawia do ludzi. To perfekcyjne połączenie. Zadzwoniłem do niego w 2009 roku, pierwsze zdjęcia kręciłem rok później, gdy jeszcze nikt nie wiedział, że w 2011 roku władze dosłownie go porwą, zamkną w odosobnieniu, potem wytoczą mu proces i umieszczą w areszcie domowym.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.