Autopromocja

Lo-Fang "Blue Film" - recenzja

Lo-Fang "Blue Film"
Lo-Fang "Blue Film"Media
21 lutego 2014

Matthew Hemerlein jako Lo-Fang wydał właśnie debiutancki krążek „Blue Film”, który powinien spodobać się fanom grania w stylu Jamesa Blake’a.

Podczas najbliższych koncertów Lorde w USA będzie jej supportem. Patrząc na to, jaką karierę w ostatnich miesiącach zrobiła ta wokalistka, wypada tylko Matthew Hemerleinowi pogratulować, ale trzeba przyznać, że sobie na taką promocję zasłużył. Jako Lo-Fang wydał właśnie debiutancki krążek „Blue Film”, który powinien spodobać się fanom grania w stylu Jamesa Blake’a. Falset na wokalu, oniryczne dźwięki – tym czaruje klasycznie wykształcony skrzypek, który zagrał na „Blue Film” na wszystkich instrumentach. Sporo tu elektronicznych sekwencji, ale też dźwięków z instrumentów wykorzystywanych w filharmoniach. Matthew ułożył z tego ciekawe danie, choć jego lekko zniewieściały głosik może niektórym przeszkadzać. Graniu bliskiemu popu brakuje co prawda momentami muzycznego ognia, ale nie znaczy to, że krążek nie wciąga. Senne, psychodeliczne dźwięki upajają z każdym przesłuchaniem mocniej

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png