„Ani słowa więcej” to niby zwyczajna komedia romantyczna, tyle że jej bohaterowie nie są podlotkami, bliżej im do pięćdziesiątki.
Eva i Albert są rozwodnikami, nie szukają nowych związków, a jednak od razu między nimi zaiskrzy, gdy poznają się na jakiejś nudnej imprezie. Wszystko układa się między nimi koncertowo, do czasu gdy Eva – przez przypadek zresztą – zaprzyjaźnia się z byłą żoną Alberta, o czym na wszelki wypadek swojego kochanka poinformować nie zamierza. Dalej sprawy potoczą się w łatwy do przewidzenia sposób, ale przecież od komedii romantycznych specjalnych zaskoczeń zazwyczaj nie oczekujemy. Gatunkowa przynależność filmu Nicole Holofcener ma tu zresztą mniejsze znaczenie: „Ani słowa więcej” to przede wszystkim ostatnia pierwszoplanowa rola w dorobku Jamesa Gandolfiniego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.