Jak każdy Amerykanin mam w pamięci atak na WTC, więc zdaję sobie sprawę z tego, że nasze bezpieczeństwo wymaga poświęceń – mówi Jeffery Deaver, autor thrillera „Pokój straceń”
„Pokój straceń” różni się nieco od wcześniejszych powieści o Lincolnie Rhymie – to thriller mocno osadzony w politycznej rzeczywistości.
Zawsze chciałem napisać powieść polityczną, ale największy problem polegał na tym, że akcja moich książek toczy się bardzo szybko. A fabuła polityczna potrzebuje czasu, żeby się rozwinąć. Pomysł na „Pokój straceń” przyszedł mi do głowy po zabójstwie Anwara al-Awlakiego, amerykańskiego obywatela i islamskiego ekstremisty. Al-Awlaki zginął podczas ataku dronów, zleconego przez rząd USA. Pomyślałem, że to temat dla mnie. Nie tylko sprawa polityczna, lecz także śledztwo w sprawie zabójstwa, którym mogą się zająć Lincoln Rhyme i Amelia Sachs.
Bohaterem książki nie jest jednak Al-Awlaki.
Nie, tamto wydarzenie było dla mnie jedynie inspiracją, przywołuję je zresztą w powieści. Punkt wyjścia jest jednak niemal identyczny: Robert Moreno, obywatel USA, zostaje zabity na zlecenie rządu, choć nie ma dowodów, że był terrorystą.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.