Autopromocja

"Ci, którzy żyją i umierają" - recenzja

Anna Fischer w filmie "Ci, którzy żyją i umierają"
Anna Fischer w filmie "Ci, którzy żyją i umierają"Media
10 września 2013

„Ci, którzy żyją i umierają” to kolejny z całej serii niemieckojęzycznych filmów nastawionych na konfrontację z duchami przeszłości. Tym razem jednak egzorcyzmy nie odnoszą zamierzonego efektu.

Film Barbary Albert to piskliwy krzyk sprzeciwu wobec postawy młodych Niemców i Austriaków, którzy zdążyli zapomnieć o winach swoich przodków. Ostentacja „Tych, którzy…” zamiast współczucia budzi zażenowanie. Film Albert przypomina łzawą prośbę o wybaczenie wyjętą rodem z popularnej telenoweli.

Wbrew zapowiedziom twórczyni poruszana przez nią tematyka nie ma w sobie nic przełomowego. Pytanie o rolę zwykłych obywateli we wspieraniu nazistowskiego reżimu znalazło się już na sztandarach niemieckiego Maja ’68. Dorobek ówczesnej rewolucji obyczajowej został jednak zaprzepaszczony, a kolejne pokolenia w coraz mniejszym stopniu poczuwają się do odpowiedzialności za przewinienia swoich rodaków. Niemieckie kino dawno już dostrzegło jednak tę tendencję i zdecydowało się na wyrażenie komentarza. Kilka lat temu wielkim sukcesem okazała się „Sophie Scholl – ostatnie dni”. Film Marca Rothemunda przypominał postać tytułowej bohaterki jako młodej dziewczyny, która odważyła się wystąpić przeciw okrucieństwom reżimu. Choć Sophie ewidentnie miała być wzorcem osobowym dla współczesnej widowni, Rothemundowi szczęśliwie udało się uniknąć w swojej historii zbędnego patosu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png