Autopromocja

"Granice bólu" - recenzja

"Granice bólu"
"Granice bólu"Media
27 sierpnia 2013

Reżyserskiego debiutu Juana Carlosa Mediny nie można uznać za objawienie w hiszpańskim horrorze. Ale na „Granice bólu” warto zwrócić uwagę.

Reżyserskiego debiutu Juana Carlosa Mediny nie można uznać za objawienie w hiszpańskim horrorze. Ale na „Granice bólu” warto zwrócić uwagę. Akcja rozpoczyna się w przededniu hiszpańskiej wojny domowej, gdy do szpitala na katalońskiej prowincji trafia grupa dzieci odpornych na ból. Z biegiem lat ujawniają się u nich inne – nie mniej przerażające – umiejętności. Tymczasem w równolegle poprowadzonym wątku współczesnym walczący z białaczką neurochirurg poszukuje prawdy o swojej przeszłości. Wiadomo, że oba wątki splotą się w dramatycznych okolicznościach. Kino grozy wciąż jest dla twórców z Hiszpanii metodą na rozliczenie z przeszłością: wszak nieczułe na ból dzieci to metafora odporności na bolesne historyczne zawirowania. Medina inspirował się zresztą wydarzeniami z czasów dyktatury Franco, gdy państwo zabierało do sierocińców sieroty po wymordowanych wrogach reżimu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png