Autopromocja

Marcin Świetlicki "Jeden" - recenzja

Marcin Świetlicki "Jeden"
Marcin Świetlicki "Jeden"Media
21 czerwca 2013

W księgarniach „Jeden” Marcina Świetlickiego. Czołowy poeta pokolenia „bruLionu” znów zachwyca.

Co może zrobić poeta po wydaniu monumentalnego tomu wierszy zebranych, podsumowujących dorobek? Poeta, któremu stuknął piąty krzyżyk. Autor doceniany i honorowany nagrodami, w pewnych kręgach kultowy, a za sprawą członkostwa w rockowym zespole Świetliki, w którym odgrywa rolę wokalisty oraz tekściarza, popularny także wśród odbiorców bardziej zorientowanych na słuchanie piosenek niż czytanie poezji. Marcin Świetlicki wydał tomik, w którym kłóci się ze światem z energią i autoironią z pierwszych bruLionowych i postbruLionowych książek, a zarazem uderza w tony poważne – w takim natężeniu obecne w jego poezji po raz pierwszy.

Robi to przewrotnie. Poeta przyzwyczaił czytelników do mrocznej oprawy swoich wierszy. Jego tomiki zawsze miały okładki czarno-białe. Teraz jest kolorowa. Tytuł też z pozoru dziwaczny. No bo co to za „Jeden”, skoro Świetlicki opublikował 18 tomików i tomów („Jeden” jest 19.)? Wytłumaczenie tej numerologii jest w kilku wierszach. Podmiot liryczny celebruje samotność – jest ona jednym z głównych motywów tomiku. „Dwadzieścia pięć ostatnich lat / mieszkałem z kobietami, / a teraz mieszkam całkiem sam / na Kazimierzu. Nie Żyd, / w pożydowskim mieszkaniu” – pisze w wierszu „Niedziela?”. W „Ex-Novio” dodaje: „A ja jestem ex-novio. Wolny i złakniony. / Nocami sierpniowymi potajemnie tworzę potajemną historię. Odcinam kupony / i stryczki”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png