Trochę obawiałem się trzeciej części „Iron Mana”– pierwsza odsłona serii była świetna, ale druga okazała się już wielkim rozczarowaniem. Na szczęście tym razem mowy o porażce nie ma. „Iron Man3” to wzorcowy blockbuster: inteligentny, zabawny, z ciekawymi postaciami. Na dodatek nie trzyma się kurczowo komiksowego oryginału, z powodzeniem budując własną mitologię.
Tony Stark – milioner i techniczny geniusz walczący ze złem w zbroi Iron Mana – tym razem musi zmierzyć się z Mandarynem, terrorystą, który szykuje wielki atak na Stany Zjednoczone, oraz błyskotliwym naukowcem Aldrichem Killianem, twórcą wirusa Extremis, zmieniającego ludzi w obdarzone olbrzymią siłą bezduszne istoty. Ale Tony boryka się też z własnymi problemami: powracającymi napadami paniki, wywołaną stresem bezsennością, kryzysem w związku z ukochaną Pepper Potts. I choć film Shane’a Blacka – który przejął reżyserskie obowiązki od Jona Favreau – jest naładowany akcją, to jednak wewnętrzne życie Tony’ego jest tu znacznie ważniejsze niż następujące kolejno pojedynki i pościgi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.