"Cristiada" opisuje nieznane wydarzenia z historii Meksyku w manierze telenowelowej wycinanki.
Debiut reżyserski Deana Wrighta, speca od efektów specjalnych, który przez ostatnie 15 lat pracował głównie przy hollywoodzkich blockbusterach, otacza atmosfera iście konspiracyjna. Jeśli się pogrzebie, można dotrzeć do wypowiedzi producenta filmu zastanawiającego się głośno, czy aby międzynarodowa dystrybucja „Cristiady” nie jest blokowana przez ludzi nieżyczliwych. I nie chodzi bynajmniej o zazdrość wynikającą z jej komercyjnego potencjału, ale niewygodnej treści. Podobną retorykę podłapały niektóre z mediów prawicowych, mówiąc o lobby działającym na szkodę chrześcijańskich wartości przez film propagowanych. Polski dystrybutor wystosował w internecie konsternującą notatkę z prośbą o zaprzestanie nielegalnego rozpowszechniania „Cristiady” za pośrednictwem sieci i zwrócenie uwagi na ten proceder, zaznaczając jednocześnie, że podobne próby motywowane są zapewne nie lenistwem czy chęcią przyoszczędzenia paru złotych na kinowym bilecie, lecz troską o sam film i przeciwdziałaniem próbom jego zduszenia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.