Opowieść braci Grimm toczy się na XIX-wiecznym hiszpańskim dworze, a Królewna Śnieżka jest torreadorem. Przed jedną z walk zła macocha podaje jej zatrute jabłko. Kiedy reżyser Pablo Berger opowiedział o swoim projekcie, w środowisku filmowym uznano to za żart. Nieufnie podchodzili do niego również krytycy a finansowania filmu odmówiło kilku producentów. 

„To jasne, że czarno - biała i niema "Królewna Śnieżka" jest ryzykownym pomysłem. Realizując go byłem przygotowany na trudności. Nie spodziewałem się takiego uznania” - przyznał Pablo Berger. 

Przygotowania do filmu i jego realizacja trwały 8 lat. Zanim został uhonorowany statuetkami Goi, przyznawanymi przez Hiszpańską Akademię Sztuki Filmowej, zdobył nagrodę specjalną na Międzynarodowym Festiwalu w San Sebastian i wyróżnienie na festiwalu w Toronto.