statystyki

Słowa prawdy o Solidarności. Recenzja książki „Pęknięta Solidarność. Inteligencja opozycyjna a robotnicy 1964–1981”

02.10.2020, 12:25; Aktualizacja: 02.10.2020, 12:26
Flaga NSZZ Solidarność

Flaga NSZZ Solidarnośćźródło: ShutterStock

Niedawno obchodziliśmy 40. rocznicę Porozumień Sierpniowych. Z tej okazji Bogdan Borusewicz, jeden z liderów strajku w Stoczni Gdańskiej, udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Nie był to zwykły okolicznościowy wywiad – Borusewicz przedstawił w nim jednoznaczną interpretację wydarzeń z sierpnia 1980 r. Mówił, że był to bunt zorganizowany przez opozycyjnych inteligentów. A robotnicy? Ci odegrali rolę narzędzia w ich rękach. Potężnego, lecz tylko narzędzia. „Strajku w stoczni nie zrobili robotnicy” – głosił tytuł rozmowy.

Wystąpienie Borusewicza to jeden z elementów szerszego zjawiska. Sprowadzić je można do fundamentalnego pytania: czyja właściwie była i jest Solidarność? Usłyszymy pewnie odpowiedź, że należy do wszystkich – jest naszym wspólnym dobrem. Ale wystarczy mocniej się zastanowić, by dostrzec, że jest inaczej. Pytanie „czyja Solidarność?” powraca z regularnością od początku III RP. Dzieje się tak dlatego, że w łonie dawnego ruchu doszło do głębokich podziałów. Ale znów sedno problemu kryje się głębiej, niż wskazuje na to powszechne przekonanie. Głębiej niż konflikt pomiędzy Michnikiem, Kuroniem czy Mazowieckim a Kaczyńskimi, Macierewiczem i Olszewskim. Głębiej niż sprawa współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL.

Tak naprawdę kluczowe jest pytanie: Solidarność była robotników czy inteligentów? To pytanie jest ważne dlatego, że w zależności od odpowiedzi znajdziemy się po jednej albo drugiej stronie barykady. Jeśli zdecydujemy się na opcję inteligencką, to będziemy uważali, że „S” dokonała wielkich rzeczy i nadaje się na mit założycielski III RP – ale dziś jej znaczenie jest już czysto historyczne. Decydując się na wersję o Solidarności robotniczej, III RP będzie musiała nam się jawić jako nieudane dziecko tamtego buntu. Jako zdrada ideałów Sierpnia. Antypracownicze inferno.


Pozostało 62% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie