Od najbliższej soboty mogą być organizowane spektakle na świeżym powietrzu przy udziale 50 proc. publiczności. A od końca maja już pod dachem, ale nadal z połową widowni. Przez ponad rok teatry musiały przystosować się do nadzwyczajnych warunków pracy. Wiele instytucji z konieczności postawiło na streaming, czyli emisję przedstawień na żywo w internecie. Dla widzów było to wygodne, bo nie musieli wychodzić z domu. Dla teatrów – niespecjalnie dochodowe, bo przecież nie dało się skontrolować, ile osób korzysta z jednorazowego płatnego dostępu do platformy streamingowej. Sztuka online była wymuszoną strategią przetrwania.
Teatr jak film