Antropolożka Marita de Sterck zebrała historie opowiadane dorastającym dziewczętom w różnych kręgach kulturowych. Powstała ciekawa antologia barwnych i mądrych tekstów. Stare mity i legendy w każdym zakątku świata opowiadają o tym samym. Różne są tylko treść i dekoracje.

Wiemy od tym dobrze od czasów odkryć Carla Gustava Junga. Marita de Sterck przekonuje, że słowo mówione zawsze miało dla niej magiczną moc. „Opowieści mojego ojca wprowadziły mnie w kulturę okolic rzeki Rupel we Flandrii. Nie minęło dużo czasu, a próbowałam opowiadać je własnymi słowami. Kiedy wuj mojej matki wrócił do Belgii po dwudziestu kilku latach pracy misyjnej w Chinach, uległam czarowi nie tylko jego mitry i chińskich waz, lecz przede wszystkim opowieści, które przyjechały wraz z nim w fałdach jego fioletowych szat” – pisze we wstępie.

Dorosła de Sterck przemierzyła cały świat w poszukiwaniu opowieści przekazywanych w różnych kulturach dorastającym dziewczętom. Podobieństwo motywów historii zebranych na różnych kontynentach rzeczywiście niekiedy zaskakuje. Postać wilka i kuszącego węża pojawia się niemal we wszystkich kręgach kulturowych. I my ze zdumieniem odkrywamy, że bajka o Czerwonym Kapturku i czworonogu przebranym za babcię dobrze znana jest w Chinach – tyle że w barwniejszej postaci. Jest też pewna różnica: w chińskiej baśni to trzy dziewczęta przechytrzają przebiegłego wilka, pomoc gajowego nie jest potrzebna. Większość tekstów zawartych w antologii to opowieści mające na celu wprowadzenie dziewcząt w wiek dorosły. Indianie uczą córki, że każdy etap ich życia to powód do radości, a pierwsza menstruacja jest świętem. Wiele opowieści to historie bezpruderyjne, otwarcie poruszające temat seksu. Niektóre okazują się zabawne. Jedno z plemion afrykańskich przekonuje, że kiedyś penisy rosły na drzewach, a mężczyźni byli bezużyteczni. To kobiety nadały im rację bytu, zrywając magiczne owoce z drzew. Takich mitów trudno szukać w sfeminizowanej dziś Europie.