Najwięksi orędownicy politycznej poprawności posługują się często pustymi słowami – mówi Marta Mazuś, autorka zbioru reportaży „Król kebabów”
Po lekturze „Króla kebabów” mam wrażenie, że to książka w równym stopniu o cudzoziemcach w Polsce i o Polakach.
Chciałam pokazać, że Obcy to ktoś, w kim możemy się przejrzeć, jako że patrzy on z dystansem na nas. Możemy zobaczyć, jak względem niego się zachowujemy i co to mówi o nas. Obcy w Polsce był opisywany jedynie w sposób sensacyjny. Była kradzież, kogoś przemycono przez granicę, doszło do strzelaniny, Wietnamczycy jedzą psie mięso w Wólce Kosowskiej – to były wydarzenia, kiedy mówiono o cudzoziemcach w kontekście czegoś spektakularnego, „nienormalnego”. Niewiele wiedzieliśmy natomiast na temat tego, jak oni tu żyją, jak sobie radzą, gdzie możemy się z nimi zetknąć. Chciałam pokazać ich codzienność z poziomu naszego spotkania z nimi, kiedy Obcy jest kolegą ze szkoły, pracodawcą, członkiem rodziny. Chciałam sprawdzić, na jakim etapie zbliżania się rodzą się problemy, kiedy bariera jest na tyle silna, że nie potrafimy jej przekroczyć.