Wchodzący na nasze ekrany „Biały bóg” to największy sukces w dotychczasowej karierze Kornéla Mundruczó.
Filmy Mundruczó nie mają w sobie surrealistycznego poczucia humoru Györgya Pálfiego ani wizualnej poezji Béli Tarra. Twórca „Delty” należy jednak do najważniejszych twórców współczesnego węgierskiego kina. „Biały bóg”, osobliwe połączenie kina familijnego, horroru i politycznego manifestu, został uznany za najlepszy film canneńskiego przeglądu Un Certain Regard. Sekcja, w której dawniej triumfowali między innymi Kim Ki-duk czy Giorgios Lanthimos, jest uznawana za bezpośrednie zaplecze prestiżowego konkursu głównego.
Siłę Mundruczó stanowi demonstrowana od początku kariery wszechstronność. Węgier zaczynał jako aktor współpracujący m.in. z legendarnym reżyserem Miklósem Jancsó, któremu po latach zadedykował „Białego boga”. Bardzo szybko stanął po drugiej stronie kamery, a także spróbował swoich sił w świecie teatru. Wyreżyserowane przez Mundruczó spektakle regularnie zdobywają nagrody na polskich festiwalach, a kilka z nich powstało nawet na zamówienie TR Warszawa.