Fascynacja codziennością, atmosferą beztroski i podsłuchanymi strzępami rozmów pozwala zestawić „W jego oczach” Daniela Ribeiro z dokonaniami Érica Rohmera
"W jego oczach” stanowi materiał na stereotypową opowieść inicjacyjną, ale reżyser Daniel Ribeiro potrafi dostrzec w niej znacznie więcej. Film brazylijskiego debiutanta jest jak liścik z przeprosinami wysłany do wszystkich, którzy zostali poddani szantażom emocjonalnym pokroju „Obietnicy” Anny Kazejak. Inaczej niż większość polskich twórców przyglądających się swoim nastoletnim postaciom Ribeiro gardzi ostentacją i tabloidowym efekciarstwem. Choć głównym bohaterem swojej fabuły czyni niewidomego chłopca, nie stara się wzbudzać litości ani błagać o współczucie widza. Inność Leonarda, który zakochuje się w szkolnym koledze, służy raczej podkreśleniu, że każda relacja uczuciowa powinna być traktowana jako wyjątkowa i nieporównywalna do pozostałych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.