Mark Lanegan Band "Blues Funeral" - recenzja
Jestem facetem, który kocha życie, i zawsze otaczają mnie ludzie, którzy
są bardzo zabawni. Potrafię się śmiać, często to robię, a humor jestem w
stanie odnaleźć także w codziennych, zwyczajnych czynnościach – tak
miesiąc temu w jednym z wywiadów mówił Mark Lanegan. W studio muzyk
dobrze jednak skrywa swoją wesołość, bo słuchając jego ostatniej płyty
„Blues Funeral”, zresztą tak jak wcześniejszych dokonań, można by
sądzić, że jest najsmutniejszym facetem, który kiedykolwiek stanął przed
mikrofonem.